Zaproszenia ślubne - trochę oryginalności

Kolejny element nierozłącznie kojarzony ze ślubem to oczywiście zaproszenia ślubne. Przygotowując się do własnego ślubu nie sądziłam, że ta kwestia sprawi nam tyle problemów. Przecież to takie proste: wybrać zaproszenie, które nam się spodoba, dodać nasze imiona i pozostałe spersonalizowane informacje: miejsce, dzień i godzina ślubu / wesela oraz imiona gości. Banalne, prawda? Okazuje się jednak, że znalezienie ładnego i oryginalnego zaproszenia prawie graniczy z cudem. Mimo że internet jest pełen ciekawych pomysłów, polski rynek zaproszeniowy w dalszym ciągu pozostawia wiele do życzenia. Nawet targi ślubne w Krakowie, w których uczestniczyliśmy, niewiele nam pomogły. Decyzja: sami zrobimy nasze zaproszenia. :-) Jak to zrobiliśmy krok po kroku:

Punkt pierwszy: znalezienie wzoru zaproszenia, które nam się podoba. Na nasz ślub cywilny, który był bardzo skromnym wydarzeniem, zdecydowaliśmy się na nieformalne zaproszenia. Wzorem, na którym oparliśmy nasz projekt było następujące zaproszenie:

Wzór zaproszenia, które wykorzystaliśmy
do przygotowania naszego zaproszenia ślubnego :-)

Punkt drugi: personifikacja wybranego wzoru zaproszenia. Żadne z nas nie przepada za kolorem różowym, dlatego w naszej wersji zaproszenia zdecydowaliśmy się na zmianę kolorystyczną. Wybraliśmy kolory niebieski i fioletowy. Kolejnym elementem, który musieliśmy zmienić to wygląd postaci na zaproszeniu, gdyż my wyglądamy po prostu inaczej. Z pomocą przyszła nam następująca aplikacja komputerowa: 


Aplikacja ta służy do stworzenia swoich własnych postaci na wzór kreskówki Pocoyo. :-) W ten sposób w przeciągu dosłownie kilku minut możecie dobrać w niej praktycznie wszystko, aby małe kreskówkowe ludziki jak najbardziej Was przypominały: fryzurę i kolor włosów; kształt i kolor oczu, ust oraz skóry; górną i dolną część garderoby; okulary; zarost; oraz wygląd i kolor brwi. :D Oto rezultaty naszych prób upodobnienia się do Pocoyo: ;-)


Ślubna Ela w wersji Pocoyo
Ślubny Diego w wersji Pocoyo

Na naszym zaproszeniu nie mogło oczywiście zabraknąć... kota. Obydwoje jesteśmy miłośnikami tych zwierząt. (=^・ェ・^=)


Ponieważ nasze zaproszenie z przodu przypominało pocztówkę, zdecydowaliśmy się, że tył będzie właśnie pocztówkowy. Ponownie umieściliśmy na nim nasz znak rozpoznawczy czyli koty ;-) oraz wszystkie potrzebne informacje, żeby nasi goście przybyli na uroczystość na czas i się oczywiście nie zgubili po drodze. :-) Cały projekt został wykonany w programie PowerPoint. Oto wyniki naszej pracy:

Przód naszego zaproszenia na ślub

Tył naszego zaproszenia na ślub

Punkt trzeci: wydrukowanie zaproszeń. Po wybraniu rozmiaru zaproszenia i zapisaniu go w formacie pdf, udaliśmy się do świetnej krakowskiej drukarni Extrema przy rondzie Mogilskim:


Tam wybraliśmy rodzaj papieru, na którym nasze zaproszenia miały zostać wydrukowane i poprosiliśmy o dwustronny wydruk w odpowiedniej ilości egzemplarzy.

Punkt czwarty: kupienie kopert i dodatkowych elementów dekoracyjnych. W międzyczasie kupiliśmy pasujące kolorystycznie do zaproszeń koperty oraz pastelowy elegancki sznurek do wykonania kwiatu na kopertę. Niestety zapomniałam zrobić zdjęcia udekorowanej koperty. Musicie zobaczyć ten kwiat to oczami Waszej wyobraźni. ;-) A oto użyte materiały: czyli koperty i sznurek:

Koperty na zaproszenia
Sznurek do dekoracji koperty

Punkt piąty: wysłanie zaproszeń pocztą / przekazanie zaproszeń gościom osobiście.

Jak Wam się podoba nasze zaproszenie ślubne i pomysł na nie? Jak zwykle z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. :-)

Komentarze

  1. Witam, polecam sprawdzenie zaproszeń, a właściwie strony, gdzie sami stworzycie zaproszenia :) Owy artykuł - bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa na temat mojego artykułu. :-)

      Usuń
  2. Super są takie zaproszenia, zdecydowanie wyróżniają się na tle tych tradycyjnych :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty