Ślub cywilny - restauracja

Postanowiliśmy, że nasz ślub cywilny będzie skromną uroczystością. Dlatego też po ceremonii zawarcia związku małżeńskiego w USC wybraliśmy się z zaproszonymi gośćmi (najbliższa rodzina i przyjaciele) na jedynie obiad do jednej z krakowskich restauracji. Nie chcieliśmy organizować żadnego hucznego przyjęcia. 

Długo z narzeczonym zastanawialiśmy się, jaki styl restauracji wybrać. Po pierwsze chcieliśmy, żeby miejsce było eleganckie, żebyśmy wszyscy czuli się w nim uroczyście, ale i swobodnie. Po drugie jedzenie musiało być w nim bardzo dobre, a po trzecie, ceny nie mogły być wyjątkowo wysokie, bo po prostu nie dysponowaliśmy zbyt dużym budżetem.

Pomyśleliśmy wtedy: jaką kuchnię lubią praktycznie wszyscy? Odpowiedź była wyjątkowo prosta: kuchnię włoską!!! :-D Ale włoskich restauracji jest w Krakowie baaardzo dużo, więc mimo że wybór się zawęził, to jednak niewystarczająco. Potrzebowaliśmy znaleźć ładne miejsce w okolicach Rynku Głównego, serwujące wyśmienite dania po przystępnej cenie.

Z pomocą przyszedł nam jak zwykle internet. Przypadkiem natknęłam się w nim na krakowski blog kulinarny http://dania-kontra-ania.blogspot.com/. Zaczęłam czytać recenzje włoskich restauracji w Krakowie opisane na wyżej wymienionym blogu i dzięki nim dowiedziałam się o ślicznej włoskiej restauracji na ulicy Szewskiej "Boscaiola". Dodatkowo sprawdziłam, że lokal ten ma bardzo pozytywne opinie na TripAdvisor. Kolejnym etapem było sprawdzenie ich strony internetowej (http://boscaiola.eu/), aby dowiedzieć się, co mają w menu oraz zobaczyć, jak to miejsce wygląda. Spodobało nam się jeszcze bardziej.

Przed Restauracją Boscaiola
Następnie napisaliśmy mail do restauracji, aby poinformować, że wstępnie planujemy zorganizować w niej obiad ślubny. Najpierw jednak postanowiliśmy przekonać się na własnej skórze, a raczej podniebieniach, czy rzeczywiście jedzenie serwowane w tej restauracji jest tak dobre. Umówiliśmy się na degustację dań. Na szczęście w Boscaiola można zamawiać po pół porcji, dzięki czemu byliśmy w stanie spróbować większej ilości dań, choć i tak prawie pękliśmy z przejedzenia, mimo że degustacja odbyła się przy dwóch podejściach. ;-)

Na pierwszy ogień poszły zupy. Skosztowaliśmy kremu pomidorowo-paprykowego z białą mozzarellą i sosem pesto oraz kremu czosnkowego podawanego z grzanką zapiekaną z parmezanem (niestety tej drugiej nie ma już w menu). Obydwie były przepyszne, ale w końcu jako ostateczną zupę wybraliśmy tę czosnkową.

Następnie spróbowaliśmy sałatek: polecanej na blogu Insalata Primavera (kompozycja sałat z melonem i szynką parmeńską, pomidorami koktajlowymi, papryką, grana padano) oraz Insalata Pollo (czyli: kompozycja sałat z marynowaną piersią kurczaka, pomidorami koktajlowymi i awokado oraz sosem vinegret). Obydwie były pyszne, ale nasze serca skradł smak soczystego pomarańczowego melona owiniętego wyśmienitą szynką parmeńską, więc wybraliśmy Insalata Primavera.

Myśląc o kuchni włoskiej, nie mogło się też obyć bez pizz. Wybraliśmy 2 smaki: Zingera (sos pomidorowy, mozzarella, oliwki zielone, oliwki czarne, salami, cebula) oraz Capricciosa (sos pomidorowy, mozzarella, szynka cotto, pieczarki). Pizze były bardzo dobre, natomiast mówiąc szczerze nie najlepsze, jakie dotychczas jadłam w Krakowie. Wg mnie pizzami nie do pokonania są te serwowane w restauracji Ti Amo Ti (przede wszystkim ta z wędzoną mozzarellą) na ul. Karmelickiej oraz Pizzeria Garden na ul. Konopnickiej. ;-)

Kolejnym etapem obiadu ślubnego, który nota bene prawie przeciągnął się do kolacji, był niesamowicie smaczny makaron, którego smakiem zachwyciliśmy się podczas degustacji. Jeden z lepszych makaronów, jakie w życiu jadłam! Chodzi o makaron Tagliatelle z kawałkami kurczaka, curry, śmietaną, migdałami w płatkach, gruszką. Mój kuzyn, który po pizzy był tak pełny, że powiedział, że już nic nie zmieści, po skosztowaniu tego dania, zjadł nie tylko całą swoją porcję, ale i część porcji swojej dziewczyny. Tak pyszne było to danie. ;-)

Na koniec obiadu podaliśmy deser. Nie był to tort weselny, jak zwykle bywa na weselach, no ale przecież nie było to wesele tylko obiad. Deser wszystkim bardzo smakował, choć szczerze mówiąc trudno go było zjeść po tylu wcześniejszych daniach. A wybraliśmy: sernik z mascarpone i ricotty z sosem malinowym.

Własnoręcznie wykonane przez nas menu (przód)
Własnoręcznie wykonane przez nas menu (tył)
Co nas jeszcze przekonało do tej restauracji? Na pewno profesjonalne Panie manager, które z ogromną cierpliwością i profesjonalizmem odpisywały na wszystkie nasze maile oraz bardzo miła obsługa w restauracji. Urzekły nas też przepiękne piwniczki, w jednej z których odbył się nasz ślubny obiad. Ważne też były... nie śmiejcie się... toalety. ;-) Zawsze zwracam uwagę na ten element restauracji. Były czyste, pachnące, ze świeżymi kwiatami przy umywalce i nawet z balsamem do rąk po wymyciu dłoni. 

Kolejnym plusem restauracji to to, że dla dzieci (a na naszym obiedzie było ich dwoje) jest też wydzielony odpowiedni kącik, gdzie mogą się bawić i rysować. Wydało nam się to bardzo fajnym rozwiązaniem.

I jeszcze jeden bardzo ważny element, który w pewnym stopniu zdecydował o tym, że wybraliśmy to miejsce, a nie inne. Bardzo zależało nam na tym, żeby na obiedzie ślubnym móc serwować wina z Hiszpańskiej Galicji, stron mojego męża. Wina te zostały przez nas specjalnie na tę okazję sprowadzone z Hiszpanii. Dodatkowo wina te miały dla nas aspekt symboliczny, bo na naszej pierwszej randce piliśmy wino właśnie z tej samej winiarni, z której pochodzą wina przez nas przywiezione do Polski. Restauracja, biorąc pod uwagę walor sentymentalny wspomnianych win, zgodziła się je serwować na naszym obiedzie bez żadnej dodatkowej opłaty! Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni.

Było wspaniale! A na koniec jeszcze kilka zdjęć z restauracji. :-)

Widok na piwniczkę, w której odbył się obiad ślubny

Toast cz. 1

Toast cz. 2

Toast cz. 3

Komentarze

  1. Super klimat i piękne zdjęcia :) Gratuluję udanego przyjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. :-)

      Usuń
  2. Fajna knajpka, fajne zdjęcia no i bardzo klimatycznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miły komentarz. Miejsce rzeczywiście ma w sobie to coś. :-)

      Usuń
  3. Prześlicznie wyglądałaś! Strój Panny Młodej super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty