Zdjęcia ślubne - najlepsza pamiątka po latach

Kolejnym i chyba ostatnim wśród tych przeze mnie wymienionych na blogu najważniejszych elementów każdego ślubu są bez wątpienia zdjęcia ślubne. Zdjęcia z tego dnia będą przecież pamiątką na całe życie: gdy miną lata i pamięć zacznie zawodzić lub po prostu, kiedy będziecie mieli ochotę powspominać tamte chwile. Otworzycie wtedy album ze zdjęciami ślubnymi i przywołacie wspomnienia z tamtego wyjątkowego dnia. 

Jak wybrać fotografa i nie dać się zwariować, być zadowolonym z rezultatów, a przy tym nie zbankrutować? Nie ukrywam. Na początku może się to wydawać trudne. Ale dla chcącego nic trudnego. :-)

W internecie roi się od fotografów ślubnych. Z jednej strony to dobrze, ponieważ jest większy wybór, ale z drugiej strony może przyprawić nowożeńców o zawrót głowy. Ponieważ zamiast wyboru wśród dajmy na to dziesięciu fotografów możecie wybierać nawet wśród setek... 

Jak najłatwiej i najtrafniej wybrać fotografa? Według mnie pierwszym logicznym krokiem wydaje się zapytać najpierw znajomych, czy mogą Wam kogoś polecić. Oglądnijcie następnie stronę internetową takiego fotografa (jeśli ją posiada), aby zobaczyć zdjęcia ślubne wykonane przez tę osobę, a na koniec oczywiście sprawdźcie też cenę takiej usługi fotograficznej, gdyż często kwoty za wykonanie zdjęć ślubnych są naprawdę bardzo wysokie i dobrze zawczasu wiedzieć, czy na jakiegoś fotografa nas stać czy nie. Aha i pamiętajcie, że nie zawsze cena idzie w parze z jakością. ;-)

Ponieważ nasz ślub był podzielony na 2 etapy (w październiku wzięliśmy skromny ślub cywilny w USC, a w lipcu kolejnego roku urządziliśmy bardziej wystawne już wesele dla większej liczby gości), nie chcieliśmy wydawać majątku na zdjęcia z pierwszej ceremonii w urzędzie. Popytaliśmy się wobec tego naszych znajomych, czy mają jakiś poleconych fotografów ślubnych. Niestety niewiele osób było nam w stanie pomóc. Zaczęliśmy więc szukać trochę po omacku w internecie. Niestety zawsze kiedy zdjęcia ślubne jakiegoś konkretnego fotografa przypadały nam do gustu, cena za nie już nie była taka fajna.

Kiedy byliśmy już na granicy rozpaczy, spadła nam jak gwiazdka z nieba sugestia kontaktu ze znajomą mojej kuzynki, która powoli rozkręcała wtedy swoją firmę fotograficzną. Oglądnęłam wcześniej wykonane przez nią zdjęcia. Bardzo mi się spodobały, więc postanowiłam skontaktować się z nią natychmiast. Marysia, bo tak nazwa się właścicielka Warsztatu Spojrzeń, okazała się być niesamowicie ciepłą osobą, która z anielską cierpliwością wysłucha każdego, aby dowiedzieć się, czego oczekuje po konkretnej sesji. Jest to bardzo ważne, bo mimo że fotograf ślubny może mieć wieloletnie doświadczenie, jednak jako ludzie różnimy się między sobą i możemy oczekiwać czegoś zupełnie innego po naszych własnych zdjęciach ślubnych. 

Czego nie chciałam w swoich zdjęciach ze ślubu? Na pewno nadmiernego używania photoshopa, a jest to niestety dość częsta praktyka wśród fotografów ślubnych. Nie chciałam również sztuczności, pozowania i przesłodzenia, a te elementy też są dość często spotykane w zdjęciach ze ślubu. Czego natomiast szukałam? Naturalności, pokazania prawdziwych emocji oraz elegancji.

Wszystko czego szukałam, a nawet więcej dała mi właśnie współpraca z Marysią, czyli Warsztatem Spojrzeń. Marysia jest mistrzynią uchwycania emocji, pokazywania bliskości pomiędzy ludźmi oraz naturalnego piękna każdego z nas. Może po części dzieje się tak, gdyż z zawodu jest psychologiem. ;-) Dodatkowo Marysia jest niesamowicie ciepłą, uczuciową oraz skromną osobą, a jest to według mnie również niesamowicie ważne. Jeśli bowiem nie czujecie się dobrze z Waszym ślubnym fotografem, na zdjęciach będzie to widoczne i nigdy nie zdołacie osiągnąć wymarzonego rezultatu.

Co więcej, zdecydowaliśmy się na współpracę z Marysią nie tylko, jak to wstępnie planowaliśmy, podczas naszego ślubu cywilnego, ale również podczas naszego wesela. Zdjęcia autorstwa Warsztatu Spojrzeń wzruszyły bowiem nie tylko nas, ale również naszą rodzinę i przyjaciół. Wszyscy są nimi zachwyceni i z niedowierzaniem pytają się, gdzie znaleźliśmy tak świetnego fotografa. Dlaczego z niedowierzaniem? Wydaje mi się, że dlatego, że zdjęcia Marysi są inne niż większość "wyphotoshopowanych" i wystylizowanych zdjęć ślubnych do jakich poniekąd przywykliśmy, ale jakie niekoniecznie nam się podobają. Pamiętajcie. Nie wszystkie zdjęcia ślubne muszą być takie same. Mogą być naturalne, pokazywać nasze prawdziwe emocje.  Zdjęcia ślubne powinny pozwolić każdemu z nas zatrzymać się na moment, by pomyśleć, jakie to cudowne, że mamy dookoła siebie swoich najbliższych. I takie właśnie są zdjęcia Warsztatu Spojrzeń. :-)

Poniżej pokażę Wam jeszcze kilka zdjęć ze swojego ślubu cywilnego oraz z późniejszej sesji ślubnej oraz podam Wam linki do Facebooka, Blogspota oraz Instagrama, przez które możecie skontaktować się z Warsztatem Spojrzeń. Serdecznie Wam polecam współpracę z Marysią. Jeśli zdecydujecie się na współpracę z nią, jestem jestem pewna, że nie będziecie zawiedzeni. :-)













Zdjęcia pochodzą z sesji udostępnionej pod poniższym linkiem: http://warsztatspojrzen.blogspot.com/2016/02/slub-eli-i-diega.html


Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak pozytywny komentarz. :-)
      Autorka zdjęć też na pewno się ucieszy z takiej opinii.
      Niedługo opublikuję więcej zdjęć tej samej autorki tym razem z mojego ślubu plenerowego. Mam nadzieję, że również będą się podobały.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty