Obrączka to nie jest zwykły pierścionek

Nieodzownym elementem każdego ślubu jest obrączka. Może nie ma ona takiej mocy jak pierścień z Władcy Pierścieni: "Jeden [pierścień], by wszystkimi rządzić, Jeden [pierścień], by wszystkie odnaleźć, Jeden [pierścień], by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać" ;-), ale na pewno daleko mu do zwyczajnego pierścionka.

Podczas uroczystości zawarcia związku małżeńskiego w USC urzędnik powie przecież: "Oto obrączki, symbol miłości i wierności małżeńskiej. Proszę je wymienić między sobą na znak zawartego małżeństwa i zachować na wieczną pamiątkę dzisiejszej uroczystości". Jeśli będziecie brać ślub kościelny każde z Was wypowie natomiast następujące zdanie: "Przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego".


No właśnie. Obrączka to symbol Waszego Związku, Waszej Miłości, Waszej Wierności. Dlatego też pierścień ten powinien być wyjątkowy. Za czasów naszych dziadków i rodziców istniał jeden jedyny model obrączki: półokrągły pierścień z żółtego złota. Pewnie nie wszystkim takie obrączki się podobały, ale nie było wtedy innych.

Obecnie wybór jest nieograniczony, co z jednej strony jest dobre, ale z drugiej może przyprawić o ból głowy. No bo jak tu nie zwariować? Tyle modeli, tyle salonów, tyle cen! Powiem Wam, jak nam się udało. ;-) Najpierw przeczytaliśmy mnóstwo forów internetowych, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o obrączkach. Było to dość męczące, ale też pouczające. Czego się nauczyliśmy?

  • Najlepsze są obrączki 14-karatowe czyli próba 585. Jeśli będzie gorsza jakość, pierścionek może zmienić po latach kolor, jeśli natomiast lepsza, pierścionek może się po prostu z czasem zniekształcić, bo będzie zbyt miękki.
  • Warto poszukać małego salonu jubilerskiego, bo zwykle w takich miejscach jest taniej, obrączki są jedyne w swoim rodzaju, a i kontakt z jubilerem jest bardziej osobisty. W salonach typu Apart lub Yes nie otrzymacie obrączek wyjątkowych, bo można wybierać jedynie spośród opcji katalogowych. Ponadto ceny są zwykle wyższe, a podczas wizyty rozmawiacie zwykle ze sprzedawcą, a nie z samym jubilerem, więc nie zawsze będzie Wam w stanie dobrze doradzić.
  • Jeśli macie własne złoto, warto je wykorzystać, bo końcowa cena obrączek będzie wtedy niższa. Jeśli własnego złota nie macie, również lepiej udać się do małego salonu jubilerskiego. Większe szanse, że cena za gram złota będzie bardziej przystępna niż w dużym salonie znanej sieci. Jubiler, u którego my wykonaliśmy obrączki, policzył nam po 110 złotych za gram złota, czyli bardzo dobra cena tym bardziej, że mieszkamy w Krakowie. :-)

Chcieliśmy, aby nasze obrączki coś o nas mówiły, żeby nie były tylko mało znaczącą obręczą wykonaną ze złota, ale żeby również widniał na nich jakiś ważny dla nas symbol. Mój mąż jest z hiszpańskiej Galicji, celtyckiego regionu Hiszpanii. Ja natomiast z Polski, kraju Słowian. Postanowiliśmy, że nasze obrączki będą pokazywać naszą więź, więź dwóch kultur połączonych w jedno. Buszując w internecie w poszukiwaniu inspiracji natknęliśmy się na następujący wzór:


Od razu zakochaliśmy się w tym modelu i wiedzieliśmy, że nasza musi być do niej podobna. Obrączka, która tak bardzo się nam spodobała jest łączona na wpół z żółtego i na wpół z białego złota. Część z żółtego złota oddzielona jest od części z białego złota falistą linią. Na każdej z dwóch części obrączki wygrawerowany jest ponadto symbol triquetra czyli węzeł celtycki. Triquetra symbolizuje doskonałość i nierozerwalną więź. Jej zawinięty kształt oznacza kręte ścieżki ludzkiego życia, a potrójne węzły symbolizują mocną miłość i przyjaźń. Tak znaczący symbol wydał się nam idealny do użycia na naszych obrączkach, symbolu naszego związku pełnego przyjaźni oraz miłości na przecież (nie da się ukryć) trudnej drodze życia. 

Dodatkowo mieliśmy w planach dodać do obrączki jeszcze symbol słowiański, ale koniec końców zdecydowaliśmy się na symbol jeszcze bardziej mi bliski czyli na symbol Krakowa: pawie pióro. Jest to przecież symbol wieczności, nieskończoności i wiecznej piękności. I mam nadzieję, że taka właśnie będzie nasza miłość: wiecznie piękna. :-)

Mając już namacalny projekt obrączek, postanowiliśmy się udać do wychwalanego w internecie krakowskiego jubilera Pana Krzysztofa Bocheńskiego, który ponoć jest w stanie stworzyć nawet najbardziej szalone obrączki, jeśli takie sobie młodzi wymyślą. I nie zawiedliśmy się! Pan Krzysztof oprócz tego że jest specjalistą w swoim zawodzie jest również niesamowicie ciepłą i cierpliwą osobą. Bardzo miło nam było z nim współtworzyć nasze obrączki. Pan Krzysztof doradził nam we wszystkim: jaką próbę złota wybrać, jaka powinna być grubość i szerokość obrączki, żeby nasz projekt ładnie się prezentował. Dodatkowo za darmo Pan Krzysztof wygrawerował wewnątrz obrączek nasze imiona i datę ślubu. Co więcej, jeśli kiedykolwiek będziemy potrzebowali przyszlifować obrączki, powiększyć je lub pomniejszyć, będzie to oczywiście darmowy  serwis. :-)

Pan Krzysztof cierpliwie odpowiadał na nasze maile, co również było dla nas bardzo ważne i pomocne, bo nie zawsze byliśmy w stanie stawić się u niego w salonie osobiście, a, co należy zaznaczyć, duże sklepy jubilerskie zwykle nie odpisują na maile i nie mają tak spersonalizowanego podejścia do klienta jak małe saloniki jubilerskie. 

Ponadto, co również było dla nas bardzo ważne, cena jaką nam Pan Krzysztof zaoferował była naprawdę przystępna tym bardziej że nie mieliśmy własnego złota.

Szczerze Wam polecamy salon Pana Krzysztofa Bocheńskiego na ulicy Kalwaryjskiej 1 w Krakowie. :-)

Efekty pracy Pana Krzysztofa możecie podziwiać na poniższych zdjęciach. Prawda że piękne obrączki? Nasza rodzina i przyjaciele długo je podziwiali zarówno w dniu ślubu, jak i później. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mamy tak piękne i jedyne w swoim rodzaju obrączki z mocnym przekazem o naszym słowiańsko-celtyckim związku. :-)




A co Wy o nich sądzicie? Podobają się Wam?

Komentarze

  1. Pozdrawiam bardzo serdecznie! :)) Też jestem z Krakowa i za rok biorę ślub z Galicyjczykiem :) Będę na bieżąco śledzić bloga :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ciekawy zbieg okoliczności. :-)
      Postaram sie pisać teraz blog ze znacznie większą i regularną częstotliwością, bo ostanio nie miałam niestety na niego zbyt dużo czasu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Przecudne są obrączki z małego salonu, ponieważ są unikatowe, a z drugiej strony czy nie chciało by się dostać czegoś np. z aparatu? TO trochę jak iPhone, lubimy też gdzieś tam takie popularne marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, że lubimy również te popularne marki ;-) Natomiast szczerze mówiąc ja osobiście dziwnie bym się czuła, gdybym na palcu kogoś innego zobaczyła taki sam wzór obrączki jak mój. :P Dlatego zdecydowaliśmy się na obrączki personalizowane z małego zakładu. A pierścionek np. z Apartu to mogę sobie kupić oprócz tego. Nie będzie on już obrączką i dzięki temu nawet jak zobaczę taki sam pierścionek na czyimś palcu, nie będę się tym już tak przejmować. :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty